13:19
Jesteś moim koszmarem, spowitym w bawełnianą pościel w drobne kwiaty. Objawiasz się rankiem pogniecionym prześcieradłem na wpół zdartym z łóżka. Podgryzasz opuszki palców, drapiesz ramiona, zostawiasz ślady na zmarzniętych łydkach. Jesteś moim koszmarem, z którego płynie niesamowite ciepło kilkanaście sekund przed przebudzeniem, którego chcę się pozbyć zaraz po odzyskaniu świadomości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz