wtorek, 16 sierpnia 2016


   Mam dziś strasznie nieokreślony dzień. W głowie od rana powtarzam zdania "nie rozmawiam z nikim, z nikim się nie dzielę". To dzień z serii tych, kiedy jesień jest dużo wyrazniej niż powinna, bo jest jeszcze sierpień. Wydaję mi się, że z potrzeby posiadania porządku w sobie zrobiłam porządek w każdej z kuchennych szafek, w każdej teczce z notatkami i w każdym kartonie stojącym na regale. Czuję, że jestem jedną wielką parafrazą płyty Rojka, bo "czekam i nic z nadziei, czekam bardziej niż ty, czekam aż wszystko minie". Jestem dziś czekaniem na jakiś koniec, jestem dziś prośbą o kolejne jutro, a najlepiej jakieś słoneczne pojutrze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz